Wydymali nas na numer z pedofilem

16
937

Powiem Wam, że boli mnie ta sprawa jak jasny skurwysyn. Jestem zwolennikiem kary śmierci, alternatywnie – kary bardzo ciężkich robót w zamkniętych, trudno dostępnych obszarach. Wolność dla takiego ścierwa jakim niewątpliwie jest mariusz trynkiewicz nie mieści mi się w głowie. Zupełnie. Na zwolenników resocjalizacji, terapii patrzę w tym momencie z politowaniem i polecałbym terapię ścienną (rozpęd i jebnięcie się mocno w głowę).

Przedstawię Wam 5 powodów, nad którymi należy zapłakać w tej sprawie. W tym miejscu muszę uchylić czoła przed Pewną Osobą, która trzeźwym okiem przeanalizowała sprawę i wskazała inny fakap, który łatwo zgubić gdy do gry wchodzą tego typu emocje. Ważny, bardzo ważny fakap, który może w przyszłości dotyczyć mnie, a nawet grzecznego i poukładanego Ciebie.

Zaczynajmy.

Porażka #1 – on wciąż żyje

W mojej głowie istnieje wiele przykładów okrucieństwa, wiele przykładów bestialstwa, które byłbym w stanie – ciężko bo ciężko, ale jednak przetrawić i w pewnych okolicznościach uznać, że więzienie to odpowiedni wymiar kary. Problem pojawia się gdy w grę wchodzą dzieciaki. Nie wszystkie są wyjątkowe, nie wszystkim przyjdzie wyrosnąć na kogoś wartościowego ale – przed każdym z nich istnieje szansa aby założenia z pierwszej części zdania obalić. Gdy stają się ofiarą człowieka dorosłego – te szanse maleją (przynajmniej dla słabszej większości). I tego przeboleć nie mogę.

leczenie_pedofilii

To już nawet nie jest sprawa honoru, którego najpewniej brakuje osobie, która krzywdzi niewinne istoty. Nie interesuje mnie czy taki oprawca jest popierdolony (nikt normalny by się tego nie dopuścił – no ale nie dla wszystkich to jest takie jasne) – dla takiego chwasta nie widzę miejsca w społeczeństwie, a najlepiej, nie widzę go wśród żywych.
Nie chodzi też o kwestię tego, że jego gnicie za kratkami obciąża w podatkach mnie, Ciebie… rodziny ofiar (między nami – skłamałem, mocno mnie to wkurwia), ale to również oprócz odebrania życia – najgorszy wymiar odebrania szansy na życie.

Nigdy się nie pogodzę z takim obrotem sprawy.

Porażka #2 – w więzieniu go nie zajebali

Wiele się mówi o tym, że „majciarze” w więzieniach mają przejebane, albo i gorzej. Tak z czystej ludzkiej przyzwoitości – jakim cudem nikt tego kolesia nie zniszczył psychicznie w ciągu tych 25 lat? Albo po ludzku – z dobroci serca, nie rozpierdolił mu łba o więzienne mury? Przy tej okazji przypomniała mi się „Symetria” w reżyserii Niewolskiego. Aż taka fikcja? Straciłem wiarę w cywilizację!

Porażka #3 – zapłacimy za cały ten cyrk

25 lat utrzymanki – pisałem o tym wyżej. Dorzucę w tym miejscu tylko inną przykrą prawdę – w 2012 roku Bankier.pl wyliczył, że jeden więzień kosztuje nas 30 tysięcy złotych rocznie. Taka biedna, żyjąca w nędzy rodzina nie może liczyć na tego typu „luksusy”. Dach nad głową, posiłek.
Jeśli już miałbym być takim społecznikiem, to te pieniądze z całą pewnością wolałbym przeznaczyć dla osób, które nie prosiły się o byt w nędzy.

Ale to nie wszystko. Ścierwo wypełzło zza krat i otrzymało nadzór/ochronę policyjną. To też kosztuje.
Mało tego – panu ścierwo najpewniej będzie udostępniona możliwość zmiany tożsamości, możliwe, że łącznie ze zmianą wyglądu. Kto za to zapłaci?

Porażka #4 – ludzie go bronią

Trudno się do tego odnieść, bo przytoczeni w prasie, telewizji ludzie mogli nie znać całej sprawy. Z czystego serca wyznają zasadę przebaczenia, drugiej szansy i takich tam. Tym, którzy świadomie bronią pana ścierwo – życzę, aby ich dzieci były zdrowe.

Na koniec zostawiłem sobie delicję, o której wspomniałem na wstępie.

Porażka #5 – rząd manipuluje sądem

Dziś w kwestii pedofila, jutro w sprawie takich wpisów jak ten. Paragraf się znajdzie. Dziś uniesiesz pięść w geście zwycięstwa jaki zafunduje Ci rząd, który przeforsuje pejcz na sądy, a w przyszłości te pięści będziesz zaciskać skrzyżowane, za sobą, krępowane zaciskanymi kajdankami. Jeśli nie wierzysz, że władza jest do tego zdolna – popatrz na przykład Ukrainy. W imię utrzymania władzy, rząd przeforsował zapisy, które godzą w społeczeństwo. Myślisz, że nasi rządzący nie chcieliby podobnych narzędzi? Zobaczysz ich prawdziwe oblicze, gdy skończą się pieniądze – a zatem już niebawem. Orwell się nie mylił.

Jeśli pozwolisz państwu grzebać w aktach i wpływać na wyroki sądów – w przyszłości możesz tego pożałować.

Przykładem niech będzie chęć odebrania wysokich emerytur esbekom. Dziś nim – jutro Tobie.
Dlaczego?

W przyszłości z pewnością znajdą odpowiedź na to pytanie.

Dlatego, na moim przykładzie mogę Wam powiedzieć, że w takich sytuacjach trzeba na chwilę przystanąć i zastanowić się nad tym, czy klaszczemy właściwej osobie. Gdyby nie to, że zwrócono mi uwagę na porażkę numer 5 – najpewniej bym o niej zapomniał, a w całej tej sprawie, jest to kwestia najistotniejsza (dotyczy nas i przyszłych pokoleń).
Należy uniknąć sytuacji, w której władzuchna podaje Ci rękę na zgodę, na jednorazowe przebaczenie. Po fakcie okaże się, że po uścisku pozostało tylko uczucie chłodnego metalu i charakterystyczny dźwięk obijających się o siebie oczek łańcucha.

Jeśli zgadzasz się z treścią tego tekstu, skorzystaj z guzików poniżej. Jeśli chcesz ten tekst skomentować, zapraszam na facebooka.

Zdjęcie z nagłówka jest autorstwa Sharon Mollerus.