Niepokojące słowa Kaczyńskiego

0
1056

To że Kaczyński rządzi obecną formacją przewodzącą Polsce, chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć. Plany PiSu krytykowałem, niektóre chwaliłem. Tym razem jednak Prezes wypowiedział się w dwóch tematach, które wybiegają daleko poza politykę wewnętrzną i budzą mój wewnętrzny niepokój.

Nasza kultura na Bliskim Wschodzie

Jarosław Kaczyński składał ostatnio kwiaty pod pomnikiem Wielkiej Synagogi w Białymstoku (75 rocznica jej spalenia przez Niemców), a w swoim przemówieniu użył celnych słów m.in. dotyczących winy i odpowiedzialności (źródło TVP Info/wPolityce):

(…) Musimy o tym pamiętać także dlatego, by właściwie adresować to wszystko, co wiąże się z odpowiedzialnością i winą. To była państwa niemieckiego i narodu niemieckiego, który popierał władzę Adolfa Hitlera. Popierał twardo, aż do 1945 roku, mimo że przynajmniej od końca 1941 roku klęska Niemiec była przesądzona. Niemieckie elity nie potrafiły się zdobyć na żaden realny sprzeciw, nie potrafiły uczynić niczego nawet w obliczu klęski swojego państwa i narodu. (…)

Niemniej w dalszej części swojego wystąpienia wspomniał o „przyczółku naszej kultury” na terenach Bliskiego Wschodu. Mowa oczywiście o państwie Izrael. Same słowa były wypowiedziane w kontekście konieczności ochrony kultury europejskiej (być może miał też na myśli kulturę polską):

(…) Trzeba pamiętać, gdzie i w jakiej kulturze są wielkie zagrożenia dla Europy, świata i moralnego porządku. Dziś w Europie mamy nową, wielką falę antysemityzmu – czasem jawnego, czasem dyskretnego, koncentrującego się na atakach na państwo Izrael. To państwo jest przyczółkiem naszej kultury w tamtym świecie, z którym musimy współpracować. Powinniśmy dążyć do tego, by nasze ideały się zbliżały. (…) Temu też musimy się przeciwstawiać – musimy ciągle mówić, do czego prowadzi antysemityzm w każdej formie – także tej dzisiejszej, ukrytej pod hasłem antysyjonizmu czy wymierzonego w Izrael. (…)

Przyznam, że dziwią mnie te częste kontakty na linii Polska – Izrael. W połowie czerwca, z wizytą w tym kraju był minister Waszczykowski. Być może jest to jakaś forma negocjacji (albo części dealu) z USA. Niemniej w głowie mam ekstremistów żydowskich roszczeń na Polakach i front zakłamywania polskiej (oraz europejskiej) historii, stawiającej Polaków w roli współwinnych holocaustu. O ile PiS raczej nie da szkalować Polski, tak obawiam się, że możemy być obserwatorami jakichś umów, które udobruchają roszczenia żydowskie w ramach innych korzyści dla naszego kraju.

Kaczyński: Super-państwo? Tak!

Niemniej bardziej wystraszyła mnie deklaracja Prezesa, który stwierdził na łamach Rzeczpospolitej, że jest zwolennikiem Super-państwa Europejskiego. Oprócz deklaracji jakoby był przeciwnikiem wyjścia Polski z UE, wskazał problematyczną sytuację samej Unii, z której mogą chcieć odłączyć się kolejne państwa, w których rośnie duch narodowy.

Wspomniał również o konieczności stworzenia nowego traktatu, z uwzględnieniem interesów UK, co mogłoby być kartą przetargową w kontekście zachowania Wielkiej Brytanii w szeregach państw członkowskich. Bardzo słusznie wskazał również konieczność zadbania o odrębność państw narodowych, o brak arbitrażu państw silniejszych nad państwami słabszymi, konieczność wspierania idei wspólnego rynku oraz sfery swobodnego przepływu ludzi i kapitału.

Niestety wpisał się nieco w pomysły „Europejskich Elit„, dając do zrozumienia, że jest zwolennikiem wspólnej armii (z tą różnicą, że nie odbierałby państwom członkowskim możliwości utrzymywania własnych armii), która współpracowałaby z NATO.

Podobnie z kwestią silnej i wybieranej na długą kadencję prezydenturą, która reprezentowałaby Super-państwo w polityce zagranicznej UE oraz dysponowała jej armią.

Ponownie niepokoi mnie pewna słabość naszej władzy. Poprzednio była to miękka zgoda na drobne ilości uchodźców, który trafiają do naszego kraju. W czasie gdy rząd zbyt pobłażliwie popiera zapędy „Europejskiej Elity„, w sposób szalony deklaruje niechęć do Rosji oraz dolewa oliwy do ognia konfliktu z opozycją.

Wydaje mi się, że potrzebujemy więcej stanowczości w czasie trudnym dla UE, w której kształtować się będzie nowy podział sił. Jak na lidera ściany wschodniej tejże unii, wypadałoby zachowywać się jako taki właśnie. Natomiast w przypadku polityki zagranicznej dotyczącej niesprzyjającemu frontowi wschodniemu, powinniśmy raczej być bardziej neutralni.

Salut