Dyshonor już nie boli

0
670

Honor to pojęcie, które się wytarło. Może nie zmieniło znaczenia (jak np. tolerancja, którą przyrównuje się do akceptacji), ale dla wielu większą wartość ma oportunizm czy bycie padalcem, że o wbijaniu innym noża w plecy nie wspomnę.

Kłamstwo przychodzi ludziom z łatwością z jaką zwykli połykać frytki z McDonalda. Niedotrzymywanie obietnic, brak odpowiedzialności za słowa – znamy to, prawda?
Zarządzając projektami, mając pod opieką w sumie ponad dziesięć osób, problem odpowiedzialności za poczynione postanowienia był bardzo widoczny. Nie mylę tego z brakiem doświadczenia i obsuwach związanych z niewiedzą. Lenistwo i tumiwisizm, rzucanie słów na wiatr. Brak honoru i fałszywość przy tworzeniu mniej lub bardziej kreatywnych wymówek. Z takimi podwładnymi szybko kończyłem współpracę.
W życiu prywatnym – również.

Ty żmijo!

Facebook można wykorzystywać na wiele sposobów. Ludzkie żmije i padalce dostały w swoje łapy narzędzie, dzięki któremu mogą z większą mocą żyć czyimś życiem, bądź knuć intrygi – napuszczając jednych na drugich. Obrzydliwość. Podobnie ma się z brakiem poczucia dyshonoru w związkach.

– Czytałam jego rozmowę ze znajomą na czacie! Za dużo było tam dwuznaczności!!!
– Czytałaś jego korespondencję?
– Tak, nie wylogował się.
– I akurat zostawił okno rozmowy, na pełnym ekranie, abyś mogła sobie przeczytać jego korespondencję?
– No nie, musiałam…

Powodzenia w związku, jeśli musisz czytać jej/jego korespondencję, aby mieć pewność czy nie rucha kogoś na boku. Sama paranoja Cię wykończy i zaczniesz toczyć toksyny do relacji (a stąd szybka droga do zdrady lub rozpadu związku).
Jeśli najdzie Cię ochota na czytanie cudzej korespondencji, pierdolnij się w łeb, otrzeźwiej i ciesz się, że tego nie zrobiłeś Drogi Czytelniku – punkty dyshonoru zostaną odpisane od Twojego konta w przeciągu 24 godzin od momentu zaniku bólu.

Popatrz jaki mały słodki, bezbronny kotek – kopnij go w pyszczek

Mógłbym tu pisać o zwyrodnialcach, którzy znęcają się nad zwierzętami czy ludźmi, ale to na szczęście wciąż margines. Jednak pojęcie kopania leżącego, znęcania się nad słabszymi istnieje w bardziej globalnym wydaniu – media (głównie) brukowe. Najlepiej sprzedającymi się mediami są tzw. „brukowce”. Media głównego nurtu – w moim odczuciu, coraz silniej zbaczają w kierunku emocji kosztem rzetelności. Wystarczy spojrzeć na ramówki oraz odpowiedniki zagraniczne, które z czasem będą wdzierać się i do nas. Niszczenie ludzi, upokarzanie, kopanie leżących – znamy to, prawda?
Ale byłbym niesprawiedliwy, gdybym za ten stan rzeczy oskarżał same media. Pamiętać trzeba jasną zasadę ich funkcjonowania – to odbiorca kształtuje media, a one się dostosowują do oczekiwań klientów. Zatem to my, konsumenci treści – chcemy w tv, gazetach, radiu więcej linczów, więcej wiadomości na temat zmarłego dziecka aktorki (najlepiej kurwa ze zdjęciami), więcej ujęć z sekstaśmy, więcej krwi, więcej…
No właśnie – pamiętam dziennik telewizyjny sprzed 15 lat (wtedy jeszcze nie miałem alergii na odbiornik telewizyjny). Widuję czasem wiadomości z terenów walk. Wcześniej praktycznie wcale nie pokazywano krwi!

Polityka to brudna szmata

Oportunizm w polityce jest czymś co mnie wkurwia chyba najbardziej. Społeczeństwo oburzyły wulgaryzmy w nagranych rozmowach polityków, którzy jawnie wyśmiewali nasze państwo, dając do zrozumienia, że m.in. istnieje ono tylko teoretycznie. Nikogo nie obchodzi natomiast, że ich wybrańcy zmieniają fronty, mają w dupie obietnice wyborcze. Społeczeństwo i tak weźmie z połykiem kampanię za cztery lata. Mistrzem oportunizmu na polskiej scenie politycznej jest PSL. Partia, która pójdzie z każdym, byle utrzymać się w koalicji rządzącej. Obrzydliwe – zastanawiam się jak ci ludzie mogą rano spoglądać w lustro.
Inny przykład braku dbałości o honor jest przykład towarzysza Boniego. Łgał i przeczył iż współpracował z SB. Postawiony pod ścianą, przyznał się w końcu i w ostatnim czasie nie potrafił z godnością przyjąć honorowego policzka. Obrzydliwy typ.

Dobrze się czujesz?

Wolontariusze bezinteresownie pomagający innym to grupa społeczna, która cieszy się u mnie ogromnym szacunkiem. Podobnie jest z ludźmi, którzy bronią swoich wartości i przekonań. Ba! Szanuję ludzi, którzy potrafią brać na klatę swoje błędy.
Wyżej wspomniałem, że dyshonor nie pozwalałby mi patrzeć w lustro. Świadomość posiadania honoru jest ważną składową kryteriów samooceny danego człowieka. Czujesz się źle gdy skłamałeś? To dobrze – nie należysz jeszcze do skurwiałej części społeczeństwa, która swój honor ma głęboko w dupie. A przynajmniej – jest dla Ciebie nadzieja.

Nagłówek jest autorstwa Ivan.