Budzący się patriotyzm musiał przebić się do popkultury. Jedną z części kultury powszechnej, która często najszybciej reaguje na nowe trendy jest moda. Na ulicach polskich miast coraz częściej można spotkać kogoś, kto ma na sobie koszulkę czy bluzę RED IS BAD czy Surge Polonia. Problem w tym, że nie zawsze są to tak wysokojakościowe produkty jak tych dwóch firm (chociaż mój ulubiony RIB wypuścił ostatnio szalik kibicowski Reprezentacji Polski, który mocno zabolał mnie w oczy).

Mamy prawo być dumni z bycia Polakami, z naszych polskich korzeni.

Manifestacja polskości

Cały trend uważam za bardzo przyjemny i pożyteczny. Mamy prawo być dumni z bycia Polakami, z naszych polskich korzeni. Podkreślanie tego faktu ubiorem, który w sposób godny reprezentuje światu nasz stosunek do Narodu, symboliki narodowej czy naszych Bohaterów, to bardzo dobra alternatywa dla gównianych idoli młodzieży z lewa. Rotmistrz Pilecki zamiast Che? Krzyż Żuawów Śmierci zamiast sierpa i młota? Cichociemni zamiast Marxa? Jestem za.

Ostentacja

Oczywiście są też ekstrema, które pojawiają się przy każdym wiodącym trendzie. Przykładem są spierdoliny medialne przywdziewające patriotyczne barwy, choć jeszcze nie tak dawno na te barwy pluli, lub nimi gardzili. Nagle wiele gwiazd zaczęło pozować w patriotycznych koszulkach, licząc na punkty lansu, szukając nowych odbiorców, których jeszcze niedawno się wstydzili.

Wolny rynek

Rynek nie znosi próżni, dlatego do gry wkroczyły sklepy proponujące towary tańsze, a co za tym idzie – jakościowo gorsze. O ile jestem w stanie zrozumieć, że nie każdy musi mieć koszulki za 160 PLN, gdyż równie dobrze można dostać godną koszulkę taniej, tak pewne produkty budzą u mnie wątpliwości. Spotkałem się z projektami, które zawierały frazy „CHWDP na 100%” albo „jebać policję”, na których dodatkowo widniała symbolika narodowa. Wracając do firm, które wpisują się w krajobraz podmiotów, które promują godne noszenie symboli, wątpliwości budzi u mnie produkt… spodni dresowych z godłem Polski.

Nie zrozumcie mnie źle, jestem wolnościowcem i przemawiają do mnie zasady popytu i podaży. Wątpliwości natury moralnej wzbudzają we mnie dopiero firmy i osoby, które przy okazji sprzedaży chłamu, kreują się na zatroskanych patriotów.

Wartość symboli na przykładzie USA

Trudno chyba o lepszy przykład dbania o odpowiedni PR dla swoich symboli niż Stany Zjednoczone Ameryki. Kraj, który swoich bohaterów bezpardonowo wprowadza do popkultury, stawiając ich w roli krystalicznych herosów, tworząc peany na temat swoich żołnierzy, którzy często dokonują rzeczy niebywałych – na granicy scenariuszy s-f. Trudno tu nie oddać głosu zabawnemu (acz prawdziwemu) wystąpieniu jednego z polskich aktorów:

Zostając przy Amerykach. Są oni mistrzami w promowaniu swoich narodowych symboli w sposób spektakularny, będąc jednocześnie królami obciachu w tym procesie. Amerykanie są w stanie wyprodukować cholernie drogi film, który w sposób heroiczny przedstawi swoich bohaterów. Jeśli jednak zdecydujesz się zbliżyć i dotknąć rekwizytów amerykańskiego patrioty, często okaże się masz w rękach produkt odpustowy.

Zmierzam do tego, że czasem droga koszulka z górnolotnym przesłaniem może próbować przykryć pustki w sercu które pod nią bije. Czasem wystarczy skromna symbolika, która godnie pokreśli to co w sercu oraz w głowie.

Salut

Zdjęcie główne jest autorstwa Adib Wahab.